Woda znów w Kaczych Dołach

Dzięki pomysłowi i inicjatywie leśniczego leśnictwa Szczepanowo przywrócono dawny ekosystem wodny w Nadleśnictwie Gołąbki, a projekt nawodnienia tego
terenu był tak nowatorski, że został doceniony na arenie międzynarodowej
“Kacze Doły” to zgrupowanie kilku różnej wielkości stawów, położonych wewnątrz kompleksów leśnych Nadleśnictwa Gołąbki (RDLP w Toruniu), w których już od blisko czterdziestu lat nie było ani wody, ani kaczek.
Przedłużające się susze, a szczególnie brak śnieżnych zim, spowodowały, że tutejsze środowisko życia licznych gatunków ptactwa wodnego, płazów, ryb, owadów i roślin zostało zdegradowane.
Średnioroczne opady w regionie należą do najniższych w kraju i wynoszą około 500 mm, a zdarzają się lata, gdy oscylują w granicach 400 mm.
Jacek Piskorski miejscowy leśniczy leśnictwa Szczepanowo wpadł na pomysł przepompowania wody opadowej zbierającej się w pobliskiej kopalni odkrywkowej Zakładu Górniczego Kujawy w Bielawach, rurociągiem do „Kaczych Dołów”.
Bez wody w lesie
Jacek Piskorski jest leśniczym leśnictwa Szczepanowo od 2011 roku. Jego leśnictwo obejmuje cztery główne kompleksy leśne.
– W jednym z tych kompleksów leśnych przez cały rok obserwowałem płynący potok wody. Zaintrygowany, postanowiłem sprawdzić skąd się ta woda bierze. Bo przecież szkoda wylewać ją do Noteci i w pewnym sensie ją tracić, szczególnie w naszych lokalnych warunkach, z opadami rocznie poniżej 400 milimetrów – opowiada Jacek Piskorski.
Okazało się, że woda pochodzi z pobliskiej kopalni odkrywkowej Zakładu Górniczego Kujawy w Bielawach, gdzie gromadzi się po opadach i jest wypompowywana bezpowrotnie do Noteci.
(...)
To jedynie fragment tekstu. Chcesz czytać całe teksty? Zamów prenumeratę "Nowej Gazety Leśnej"!
WIĘCEJ
Dodano 14:29 20-07-2025








