Dodaj do ulubionych

Letnia szkoła drwala cz. 3

Prawidłowe ostrzenie łańcucha, lustrowanie przedpola i dobrze wykonana zawiasa – to zasady, o których nigdy nie powinien zapominać drwal – w ostatniej części Letniej szkoły drwala: Kamil Szarmach oraz Bartosz i Paweł Żywica.

Kamil Szarmach to doświadczony drwal, instruktor, nauczyciel przedmiotów zawodowych w Technikum Leśnym w Tucholi, wielokrotny medalista Mistrzostw Polski Drwali, który łączy pracę nauczyciela z praktyką pozyskiwania drewna. Obecnie jest na szczycie rankingu klasyfikacji Mistrzostw Polski Drwali. Na co dzień pracuje w Borach Tucholskich w Nadleśnictwie Trzebciny (RDLP w Toruniu). W Letniej szkole drwala zwraca uwagę na trzy istotne kwestie: lustrację przedpola, ostrzenie łańcucha i regularne doszkalanie. 

Kamil Szarmach:
1.    Lustracja przedpola 
Z mojej praktyki wynika, że drwale dość często zapominają o właściwej lustracji przedpola przed i po obaleniu drzewa. Po pierwsze zanim przystąpimy do ścinki, trzeba jeszcze raz sprawdzić, czy w strefie niebezpiecznej, na pewno nikogo nie ma.

Niestety zdarza się, że na przykład kolega, który ufa naszym umiejętnościom, wchodzi jednak w tę strefę. I jeśli nam  zdarzy się błąd i drzewo poleci w innym kierunku, to uderza w tę osobę w strefie niebezpiecznej. Dlatego ważne jest ograniczone zaufanie do każdego, w tym do siebie. 


No i niezwykle ważne – lustracja po obaleniu. Drwale niestety mają często taki pierwszy odruch, żeby, jak to drzewo już upadło, podejść do niego, po to, by zobaczyć jak mu wyszła ta ścinka. Wiadomo przecież, że pień to wizytówka drwala. 


Mamy zwyczaj pochylać się nad tym pniakiem i oceniać nasze dzieło. No i wtedy w tym momencie jak się pochylamy może coś na nas spaść, bo jak drzewo miało kontakt z sąsiednim, to jeszcze u góry może się coś kołysać po ścince. Dlatego trzeba odczekać te kilka sekund zanim przystąpimy do oględzin sztuki. W momencie obalania oddalmy się ścieżką oddalania, a potem patrzymy w górę, sprawdźmy cały tor padania tego drzewa i dopiero podchodzimy do okrzesywania. 

2.    Ostrzenie pilarki
Często pytam nawet takich doświadczonych drwali, czy potrafią ostrzyć. Oczywiście pada odpowiedź, że tak oczywiście, ale jak pokazuję jakie elementy są ważne w ostrzeniu, to się okazuje, że niewielu o tym wiedziało. Są bowiem elementy, o których zbyt rzadko mówi się na szkoleniu, to nie tylko sam kąt ostrzenia, ale także kąt pochylenia pilnika, głębokość ostrzenia, czy kształt ograniczników.


Ostrzenie jest traktowane podczas kursów trochę po macoszemu, może też dlatego, że zabiera bardzo dużo czasu. Dlatego trzeba stale doskonalić tę umiejętność podczas codziennej pracy, ponieważ ostry łańcuch jest gwarancją bezpieczeństwa. Jeżeli pracujemy dobrze naostrzoną piłą łańcuchową, to te cięcia są mniej więcej takie jak się spodziewamy. A jeżeli jest nienaostrzona, albo naostrzona nieprawidłowo, to niekoniecznie musi ciąć tak jak planujemy i do tego wkładamy w tę czynność zdecydowanie za dużo wysiłku. 

3.    Doszkalanie
Nie wystarczy zdobyć uprawnienia drwala, trzeba cały czas udoskonalać swoje umiejętności. 
A często jak się pyta drwala z 20-letnim stażem, kiedy ostatnio się szkolił, to powie, że 20 lat temu, czyli wtedy, kiedy te kwalifikacje wyrabiał. Uważam, że bardzo ważne jest to, żeby co jakiś czas sobie odświeżać umiejętności i także wiedzę, żeby na przykład nie utrwalać niewłaściwych nawyków. 

Bardzo dobrą odpowiedzią na takie podnoszenie kultury pracy są właśnie zawody drwali, które są świetną formą szkolenia zawodowego, przez wymianę poglądów i spostrzeżeń. Pracując codziennie z tą samą grupą ludzi, nie nauczymy się już nic nowego, ewentualnie nawzajem czegoś niekoniecznie dobrego. Czasami trzeba po prostu troszkę z tego lasu wyjść, spróbować czegoś innego. A zawody też jako rywalizacja sportowa prowokują nas do bycia lepszym. Dlatego jestem wielkim entuzjastą takiej metody doszkalania, która jest także szansą weryfikacji umiejętności pracowników.

 

Przecięta zawiasa
Bracia Bartosz i Paweł Żywica to młodzi pasjonaci zawodu drwala, którzy pracują w lesie, ale też regularnie startują w zawodach drwali i promują bezpieczną pracę pilarką w swoich mediach społecznościowych. 

Pracują zawsze razem. Zaczynali w lesie w 2015 roku pod okiem ojca Kazimierza Żywicy, z którym prowadzą zula w Kozłowie na Mazurach. Są zawsze wzorcowo wyposażeni w środki ochrony osobistej, ponieważ na pierwszym miejscu stawiają bezpieczeństwo podczas pracy. W ich opinii częsty i bardzo groźny błąd drwali, to przecięcie zawiasy. 

Bartosz Żywica: Pilarze często jak wykonują rzaz skośny, to wcinają się zbyt głęboko i wykonując potem rzaz podcinający są zupełnie nieświadomi tego, że zawiasa jest już przecięta. Są przekonani, że wszystko jest w porządku, że mają zostawioną tę zawiasę, tymczasem rzaz skośny był wykonany po prostu zbyt głęboko. 
Podcięcie powinno być około jednej trzeciej średnicy pniaka.

A często jest to tylko jedna piąta. Widzieliśmy taką sytuację u znajomego drwala, który ścinał świerka. Drzewo poleciało mu w bok. Był pewien, że zrobił wszystko dobrze, ale okazało się, że jak wykonywał rzaz skośny, to przeciął zawiasę. No i miał tego pecha, że drzewo poleciało na jego samochód. Na szczęście nikomu nic się nie stało. 

Paweł Żywica: I to zdarza się nawet starym pilarzom, którzy niestety pracują czasem niedbale i zbyt szybko. A przecięcie zawiasy jest niezwykle niebezpieczne, ponieważ drwal traci kontrolę nad drzewem. Sztuka może polecieć na boki, a nawet do tyłu. 

(...)

To jedynie fragment tekstu. Chcesz czytać całe teksty?  Zamów prenumeratę "Nowej Gazety Leśnej"!

WIĘCEJ


 




Dodano 16:34 25-08-2025


  


  


  


  


  


Subskrypcja

Zostań naszym subkskrybentem a powiadomimy Cię o każdej nowości na naszej stronie.


Reklama