Dodaj do ulubionych

Awantura o moratorium

Spadek pozyskania drewna jest na terenie całej Polski, ale powodem nie jest wyłącznie  moratorium – poinformowało Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Informację podano podczas obrad Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa w lipcu br. 


Komisja zebrała się na wniosek grupy posłów należących do PiS oraz Konfederacji pod przewodnictwem posła Pawła Sałka. Dotyczyła głównie sytuacji w Regionalnych Dyrekcjach LP w Krośnie i Białymstoku, gdzie moratorium wprowadziło największe zmiany w pozyskaniu.


Zdaniem Pawła Sałka, moratorium zostało wprowadzone bezprawnie: złamało zapisy Ustawy o lasach i Ochronie przyrody, postanowienia Natury 2000, zasad urządzania lasu. 
Straty z tytułu pozostawionego w lesie martwego drewna wynoszą już 86 mln zł, a niepozyskane drewno w jednym tylko nadleśnictwie sięga wartości 50 mln. Z pozyskania wyłączono blisko 100 000 hektarów lasów. 
– Pan zaskoczył swoją nieprzemyślaną decyzją wszystkich. Zule, branżę, nadleśniczych, dyrektorów. (…) partnerami przy podejmowaniu tej decyzji nie był dla Pana nikt, ani leśnicy, ani branża drzewna – słów krytyki wobec wiceministra klimatu i środowiska Mikołaja Dorożały, nie szczędziła posłanka PO Magdalena Filiks. 
Obecny na komisji Dorożała bronił się, twierdząc, że to nie moratorium na wycinki, ale spadek cen drewna ma dominujący wpływ na wynik finansowy LP, a pozyskanie jest mniejsze od planowanego w całym kraju niezależnie od moratorium.

Tendencja spadkowa w RDLP w Białymstoku wynosi niewiele ponad 12 proc. w nadleśnictwach „moratoryjnych” i 7,5 proc. tam, gdzie moratorium nie ma. Pozyskanie średnio spadło w obszarach objętych moratorium o 3,3 proc. na tle ogólnego spadku pozyskania w RDLP. W skali kraju to 0,2 proc. drewna mniej. Podobnie sytuacja wygląda w RDLP w Krośnie – tu średni spadek pozyskania wynosi 2,3 proc., a w nadleśnictwach „moratoryjnych” – 9,5 proc. . W skali kraju to 0,8 proc. drewna mniej.


Minister zwrócił też uwagę na kwestię koniunktury na rynku drewna. W roku 2024 ceny drewna wróciły po ogromnym skoku z lat 2021–2022 do poziomu z 2020 roku. Spadły o 14 proc., co przekłada się na około 1,4 miliarda przychodów mniej dla LP. Mimo zmniejszenia podaży drewna w roku 2024 nastąpił spadek średniej ceny drewna o 14 proc. Spadek cen surowca tartacznego liściastego wyniósł blisko 19 proc.


Jak podawał Dorożała, dodatni wynik finansowy Lasów Państwowych miał związek między innymi z ograniczaniem kosztów zarządu. W latach 2022 – 2023 nastąpił skokowy wzrost kosztów ogólnego zarządu LP, który był o wiele wyższy niż wskaźnik inflacji.
W dalszej części wystąpienia ministra Dorożały mowa była o korekcie moratorium. 


W Nadleśnictwie Płaska moratorium zmniejszy się na przykład o 40 proc., w RDLP Białystok będzie o 49 proc. mniejsza strefa niebieska, w RDLP Krosno w strefie czerwonej mniej o 1 proc. W sumie powierzchnia do wyłączenia z moratorium to około 1/3 całości. To efekt Ogólnopolskiej Narady o Lasach i długich analiz przeprowadzonych przez MKiŚ. Minister zwrócił uwagę, że polskie lasy dotykają problemy znacznie ważniejsze niż moratorium, jak na przykład rozpadające się drzewostany.


– Powinniśmy zrobić komisję o tym, że nam się drzewostany rozsypują. O tym, że może musimy obniżyć wiek rębności dla części gatunków, o tym, że coraz gorzej sobie radzi część gatunków drzew, i to kluczowych, jak na przykład sosna. To jest ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa, dostępności surowca, a nie to, że próba ochrony części najcenniejszych drzewostanów jest jakimś działaniem, które miałoby wywołać jakieś negatywne skutki gospodarcze i wpływa na brak dostępu do surowca w Polsce, bo to nie jest prawda – powiedział.


Jednak kolejni mówcy w Komisji zarzucali ministrowi manipulacj
ę danymi i pokazywanie moratorium w dobrym świetle, lub niekonsekwencję w decyzji i wycofywanie się z ochrony lasów.


Poseł Andrzej Zapałowski mówił, że zule będą zmuszone do zwalniania pracowników. Podał, że w samej Birczy zwolniono już 18 osób, a straty zuli będą się mnożyć w kolejnych latach. Z kolei poseł Dariusz Piontkowski (PiS) z kolei wskazywał na problemy leśników z realizacją zadań wynikających z PUL i zasad ochrony lasu. Zwrócił uwagę, że chociaż moratorium na skalę ogólnopolską nie powoduje dużych problemów, to zule działają lokalnie i dla niektórych nawet te niewielkie ograniczenia stanowią poważny problem.


Piotr Garstka z Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego wprost postulował wstrzymanie decyzji o ograniczeniu cięć. Od czasu moratorium 22 proc. firm przestało kupować drewno w RDLP w Krośnie. W Białymstoku to aż 26 proc. Nie zgodził się też co do ceny drewna: porównując sprzedaż za trzeci okres 2024 roku i pierwszy okres 2025 roku, średnia cena sosny W Standard wzrosła o 16 zł na m³. 


Niezadowoleni z moratorium byli nawet przedstawiciele organizacji pozarządowych, którzy narzekają, że wyłączeń jest za mało.  


 




Dodano 08:12 26-08-2025


  


  


  


  


  


Subskrypcja

Zostań naszym subkskrybentem a powiadomimy Cię o każdej nowości na naszej stronie.


Reklama