Dodaj do ulubionych

W Nadleśnictwie Chojnów zamiera sosna

Sosna miała zamierać powoli, tymczasem w Nadleśnictwie Chojnów stało się to w rekordowym tempie i na szeroką skalę. 

Gazeta Leśna i portal Firmylesne.pl w projekcie Las dla nas cały czas poruszają tematykę zmian klimatu i konsekwencji z tym związanych w kontekście zamierającej sosny i osłabienia drzewostanów iglastych.

Rozmawialiśmy z czołowymi naukowcami zajmującymi się tym tematem, a także prowadzącymi badania terenowe dotyczące kondycji naszych drzewostanów. Prof. Marcin Dyderski z Instytutu Dendrologii Polskiej Akademii Nauk, przewidywał, że już za 15 lat, w skali Europy będziemy mogli widzieć poważne symptomy zanikania gatunków iglastych.

Tymczasem zmiany klimatu zdają się niewiarygodnie przyspieszać. W Polsce jako pierwsze doświadczyło ich Nadleśnictwo Chojnów, które odwiedziła Gazeta Leśna.    

Nienaturalne zmiany w drzewostanach sosnowych jako pierwsza, w październiku 2025 roku, wypatrzyła Justyna Markowska, leśniczy leśnictwa Dobiesz. Jej podejrzenia wzbudziły pojedyncze usychające sosny i zrudzenia igliwia. Nie była pewna swoich podejrzeń, bo z dołu drzewa przysłaniały niższe graby, dlatego poprosiła o przelot dronem nad drzewostanem. To co zobaczyła ze zdjęć bezzałogowca szokowało. Na powierzchni około 40 hektarów ciągnął się drzewostan sosnowy wyglądający jak jesienny las, ale to nie była złota jesień, a wyschnięte sosnowe igły.


Leśnicy niezwłocznie przystąpili do ustalenia przyczyn zamierania. Początkowo przypuszczano, że powodem jest gradacja szkodników owadzich. 
– Z pracownikami Zespołu Ochrony Lasu w Łodzi dokonaliśmy ścięcia kilku drzew, takich z przebarwionymi na brązowo koronami. Drzewa położyliśmy na ziemię. I okazało się, że owadów praktycznie nie ma – opowiada Artur Pacia, nadleśniczy Nadleśnictwa Chojnów,  W dalszej kolejności wykonano odwierty w głąb gleby, za pomocą specjalnego świdra, w celu sprawdzenia poziomu wód gruntowych. 


– Zaskoczenie było ogromne kiedy okazało się, że nie było żadnej wilgotności na głębokości aż trzech metrów, gleba była tam zupełnie sucha – opisuje nadleśniczy. 
Justyna Markowska także była zaskoczona, ale szybkością zachodzących zmian w jej lesie. 


– Jeszcze w lecie drzewa były zielone i nagle sosna zrobiła się brązowa z góry. Robiliśmy naloty dronem jeszcze kilka miesięcy wcześniej i nie było to widoczne. To się sypało w oczach. Poszło naprawdę bardzo szybko, w ciągu kilku tygodniu do tego października. 

(...)

To jedynie fragment tekstu. Chcesz czytać całe teksty?  Zamów prenumeratę "Nowej Gazety Leśnej"!

WIĘCEJ


 




Dodano 12:50 22-12-2025


  


  


  


  


  


Subskrypcja

Zostań naszym subkskrybentem a powiadomimy Cię o każdej nowości na naszej stronie.


Reklama