Badanie kleszczy

Tylko niespełna 16 proc. kleszczy przenosi bakterie Borrelia odpowiedzialne za boreliozę – wynika z badania naukowców z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Badanie, które oparto na analizie ponad 2 000 osobników przekazanych przez uczestników programu „citizen science” (program wspierania badaczy przez wolontariusz), miało na celu ocenę ryzyka zachorowania na boreliozę po ukąszeniu przez kleszcza.
Stwierdzono, że tylko 15,7 proc. badanych kleszczy przenosiło bakterie Borrelia odpowiedzialne za boreliozę — odsetek ten był wyższy u dorosłych osobników (20,4 proc.) niż u nimf (14,7 proc.).
Jeśli kleszcz był zakażony bakteriami boreliozy, ryzyko wzrastało do 16,0 proc. Czas żerowania kleszcza jest kluczowy – ryzyko wynosiło ~10 proc., gdy pajęczak był nie dłużej niż 24 godziny przy skórze, i rosło do ~30 proc., gdy żerowanie przekraczało 48 godzin.
Najczęstszym objawem klinicznym zgłaszanym u zakażonych był rumień wędrujący (64,9 proc. przypadków).
Szybkie usunięcie kleszcza pozostaje wciąż najważniejszym działaniem zapobiegawczym po ukąszeniu, ponieważ to jedyny aspekt, na który osoba ugryziona ma realny wpływ.
Jak wynika z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH), w 2023 roku stwierdzono ponad 25 tys. przypadków boreliozy, co stanowi znaczny wzrost (ok. 45,6 proc.) w porównaniu do 2022 roku.
W tym samym roku odnotowano 1 155 hospitalizacji z powodu boreliozy.
Zachorowania wykazują silną sezonowość: najwięcej przypadków przypadało na trzeci kwartał roku (11 626), a następnie następował spadek w czwartym kwartale. Najwyższą zapadalność na 100 000 mieszkańców odnotowano w województwach małopolskim (122,9), podlaskim (96,0) i warmińsko-mazurskim (95,2).
Dane historyczne również ukazują trend zmian w zachorowaniach. W latach 2015–2019 na podstawie nadzorowanych zgłoszeń medycznych stwierdzono 94 715 przypadków boreliozy, ze średnią krajową zapadalnością 49,3 na 100 000 mieszkańców w tym okresie.
Dodano 15:51 24-02-2026








