Pożary w Puszczy Solskiej

Ponad 1157 hektarów lasu uległo całkowitemu lub częściowemu zniszczeniu w wyniku gigantycznego pożaru, który na początku maja nawiedził Puszczę Solską.
Pożar zaczął się 5 maja 2026 roku. Ogień wybuchł na terenie lasu prywatnego w pobliżu miejscowości Kozaki (gmina Łukowa). Sytuację natychmiast dostrzeżono dzięki wieży obserwacyjnej, jednak kombinacja skrajnej suszy, wysokiej temperatury i silnego wiatru doprowadziła do błyskawicznego rozprzestrzenienia się płomieni. Ogień błyskawicznie przeniósł się na tereny państwowe zarządzane przez Nadleśnictwo Józefów.
Skala zagrożenia była tak olbrzymia, że w trybie pilnym zwołano sztab kryzysowy. Uczestniczyli w nim premier Donald Tusk oraz dyrektor generalny Lasów Państwowych Adam Wasiak.
Podczas dramatycznej akcji ratowniczo-gaśniczej doszło do katastrofy lotniczej. W trakcie zrzutu wody rozbił się samolot gaśniczy typu Dromader, który wyleciał z bazy lotniczej RDLP w Warszawie. Na miejscu zginął 65-letni pilot. Dokładne okoliczności tego wypadku bada obecnie Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL) oraz prokuratura.
Oficjalne podsumowanie Lasów Państwowych wskazuje na potężną skalę zniszczeń: spłonęło 1157 hektarów lasów, w tym 885 hektarów w zarządzie państwowym (Nadleśnictwo Józefów), 272 hektary lasów prywatnych. Na powierzchni 400 hektarów drzewa zostały tak mocno uszkodzone przez wysoką temperaturę, że zakwalifikowano je do natychmiastowego usunięcia.
– Wiele drzew nie spaliło się bezpośrednio w ogniu, ale zamarło wskutek ekstremalnej temperatury. Liście i igły w ich koronach stały się całkowicie brązowe. Musimy usunąć zamarłe młodniki, tyczkowiny i drągowiny, aby uniknąć masowej gradacji szkodników – wyjaśniał Mariusz Kiczyński, zastępca dyrektora ds. gospodarki leśnej w RDLP w Lublinie.
Leśnicy przejmowali poszczególne oddziały lasu od Straży Pożarnej etapami od 11 maja. Cały obszar pożarzyska pozostawał pod stałym, całodobowym nadzorem. Teren patrolowali Strażnicy Leśni z całej RDLP w Lublinie, a z powietrza wspierały ich drony wyposażone w kamery termowizyjne.
Dyrektor lubelskiej dyrekcji powołał specjalną komisję do przeanalizowania przyczyn i przebiegu akcji. „Drewno z terenów objętych pożarem będzie – tam, gdzie to możliwe – zagospodarowane i przeznaczone do sprzedaży” – poinformowały Lasy Państwowe. Jak jednak zaznacza w rozmowie z portalem roztocze.net dyrektor Mariusz Kiczyński: „My to drewno możemy uprzątnąć, ale muszą też być przygotowani odbiorcy, bo to drewno niestety nie będzie tak atrakcyjne jak drewno pozyskane w normalnym cyklu przyrodniczym”.
Zagospodarowanie terenu będzie skomplikowane ze względu na rozdrobnioną strukturę własnościową lasów prywatnych. Tam, gdzie to możliwe, leśnicy chcą wykorzystać naturalne odnowienia lasu. Eksperci szacują, że na powrót pełnych wartości przyrodniczych spalonego fragmentu Puszczy Solskiej potrzeba będzie przynajmniej kilkudziesięciu lat.
Dodano 12:27 22-05-2026









