Warning: Creating default object from empty value in /domains/gazetalesna.pl/public_html/core/classes/router.php on line 142
Gazeta Leśna - Maszyny z lamusa. Nowy cykl GAZETY LEŚNEJ
Dodaj do ulubionych

Maszyny z lamusa. Nowy cykl GAZETY LEŚNEJ

Pierwszymi maszynami do pracy w lesie były szwedzkie zestawy do zrywki – ciągniki z przyczepami

Wielu z czytelników z pewnością zastanawia się nad tym, jak wyglądały pierwsze z maszyn wielooperacyjnych. Czy pierwsze harwestery przypominały te obecnie produkowane?  Czy żurawie były wyposażone w chwytaki, a może był inny sposób załadunku drewna podczas zrywki nasiębiernej? W nowym cyklu „Maszyny z lamusa” postaramy się przedstawić te najstarsze maszyny oraz najciekawsze rozwiązania techniczne ubiegłego stulecia.

Zestaw do zrywki
Pierwszymi maszynami, do których danych udało mi się dotrzeć, były dzisiejsze zestawy do zrywki, składające się z ciągnika rolniczego z przyczepą, przystosowane do pracy w lesie oraz maszyny, których rola była podobna do dzisiejszych skiderów.
W pracy leśnej ciągniki do zrywki półpodwieszonej dłużyc zyskały duże uznanie. Była potrzeba stworzenia mocnych traktorów ze skutecznymi wyciągami linowymi. Za pomocą tego wyciągu oraz dźwigu ciężką pracę załadunkowa mógł wykonywać traktor. W 1955 roku szwedzka firma Bolinder Munktell (podkupiona później przez koncern Volvo) wprowadziła na rynek ciągnik rolniczy wyposażony we wciągarkę z dźwigiem. Bęben wciągarki zamontowany był z przodu, przed maską silnika, co pozwoliło na używanie liny zarówno z przodu ciągnika, jak i w tylnej jego części poprzez wykorzystanie punktów łączących (coś na wzór bloczków kierunkowych). Kolumna dźwigu znajdowała się za siedzeniem operatora, była ona rozsuwana, co umożliwiało regulację wysokości podnoszenia. Na kolumnie umieszczone było poziome ramię robocze zakończone bloczkiem, w którym była umieszczona lina wciągarki. Ramię miało możliwość obrotu o 90 stopni w prawą, jak i w lewą stronę. Konstrukcja ramienia była tak zamontowana na kolumnie, że automatycznie powracała do punktu środkowego. Podczas transportu można było je zablokować tak, aby nie obracało się, za pomocą specjalnej blokady. Maksymalna wysokość podnoszenia ładunku wynosiła 3,5 m. Maksymalny udźwig na 3 metrach – 1000 kg. Podstawowy ciągnik miał budowę półgąsienicową. Przednia oś skrętna była wyposażona w zwykłe koła. Na kołach osi tylnej zamontowano dodatkowe gąsienice, które były połączone z dodatkową parą kół znajdującą się pomiędzy osią przednią i tylną. Dzięki takiej budowie maszyna wykazywała lepszą przyczepność w terenie, powodowała zmniejszenie nacisku na podłoże, a nie było trudności w sterowaniu. Bęben wciągarki, o wadze 190 kg, stanowił przeciwwagę podczas zrywki drewna. Lina o długości 75 m miała możliwość pracy w 2 zakresach prędkości:
20 – 30m/min, przy którym maksymalny ciężar ciągniętego ładunku wynosił 5000 kg oraz 40 – 60 m/min i uciąg 3000 kg. Sterowanie wciągarką było możliwe z fotela kierowcy. Dodatkowy drążek miał 3 zakresy pracy, tj. do przodu, do tyłu oraz punkt zero, w którym lina była zablokowana, co uniemożliwiało obsunięcie się ładunku. Wyciągarka dawała również  gwarancje wydostania się przy zakopaniu lub utknięciu w grząskim terenie. Jednak najważniejszą zaletą tej maszyny była możliwość podnoszenia ciężkich ładunków bez użycia siły ludzkich mięśni.

Ciągnik i przyczepa
Również w 1955 z linii montażowej fabryki wyjechał zestaw do zrywki drewna krótkiego. Ciągnik mógł być wyposażony w standardowy układ kół lub podwozie półgąsienicowe, podobnie jak w maszynie opisanej wyżej. Nowatorskim rozwiązaniem była natomiast przyczepa do zrywki, o bardzo prostej konstrukcji (stalowa platforma) wyposażonej w oś boogie.
Oś ta pomagała w płynnym pokonywaniu nierówności w terenie. Przyczepa posiadała hamulec parkingowy na wszystkie pary kół. Dodatkowo można było zamontować hamulec pneumatyczny z siłownikiem. Szczęki hamulców osłonięte były grubą blachą. Przyczepa wychodziła z linii produkcyjnej, w 3 wersjach podwozia, tj:
- płozy
- 8 kołowy wózek boogie z gumowymi kołami
- 8 kołowy wózek boogie z kołami i gąsienicami na każdej ze stron
Koła na osi boogie były bliźniaczo zamontowane, co zmniejszało ich nacisk na podłoże. Istniała opcja zamontowania na nich gąsienic, co ułatwiało pracę w grząskim terenie.
Płozy posiadały wymienne listwy, które ścierały się podczas poruszania się maszyny. Były montowane do ramy wózka, dawało to solidne zakotwiczenie ich oraz pozwalało na płynny ruch. Podwozie w kilka minut można było przezbroić z płóz na wózek boogie.
Przyczepa była bardzo dobrze wyważona, a rama solidna i wykonana z grubościennych U-kształtnych profilów. Podstawą były 4 profile idące wzdłuż, do których montowano belki poprzeczne takich samych rozmiarów. Piasty kół były osadzone w mocnych stożkowych łożyskach kulkowych. Obręcze felg wykonano ze sprasowanej blachy, co zmniejszało ich podatność na uszkodzenia.
Dźwig był zamontowany na przedniej części wózka zrywkowego tuż za ciągnikiem. W tej maszynie była możliwość montażu dźwigu hydraulicznego, zasilanego z zewnętrznej pompy olejowej lub z pompy ciągnika. Ramie, podobnie jak w maszynie powyżej, było regulowane oraz zabezpieczone łańcuchami, które pozwalały na odchyłkę w obie strony, a następnie powodowały powrót ramienia do pozycji wyjściowej. Przyczepa miała długość całkowitą 6,20 m, jednak przestrzeń ładunkowa wynosiła ok 4 m długości i 2,2 m szerokości. Standardowa platforma posiadała 4 kłonice. Jeśli powierzchnia załadunku była niewystarczająca, ramę można było doposażyć w 1,2 m przedłużenie oraz 4 dodatkowe kłonice, co pozwalało na załadunek nawet dwóch stosów 3-metrowej papierówki.  Maksymalna wysokość załadunku oscylowała w granicach 1,5 m. Ładowność maksymalna wynosiła 8,5 tony. Nie była to jednak jedyna możliwość wykorzystania przyczepy. Dodatkowo można było ja wyposażyć w nadwozie skrzyniowe pozwalające na transport materiałów sypkich. Wymiary skrzyni to 4,2 m x 2,2 m oraz wysokość burt 0,5 m. Skrzynia była tworzona z heblowanego drewna i można było ją pokryć 3 mm blachą. Aby ułatwić wyładunek w podwoziu wózka zamontowano 3 siłowniki olejowe, które pozwalały wywracać zarówno na prawą, jak i lewą stronę. Pompa olejowa była napędzana  w WOMu ciągnika.
Kacper Borowski
Prezes Sekcji Techniki Leśnej Koła Leśników
UP Poznań

 




Dodano 13:23 23-01-2018


  


  


  


  


  


Subskrypcja

Zostań naszym subkskrybentem a powiadomimy Cię o każdej nowości na naszej stronie.


Reklama